Każdy,
kto lubi gotować, poszukuje inspiracji w kuchniach całego świata — poznaje
przyprawy, lokalne produkty i dania polecane przez miejscowych mistrzów garnka
i patelni. Ja również tak robię. Dlatego dzisiejszy post poświęcam kuchni
indyjskiej, która w Szkocji — jak zresztą na całych Wyspach Brytyjskich —
cieszy się ogromną popularnością od wielu lat.
Nie
przedstawię wam jednak przepisu na konkretne curry, pakora czy indyjskie
słodkości. Zacznę od podstaw, co powinnam była zrobić już przy pierwszym
przepisie z tej kuchni, który opublikowałam na blogu.
Pokażę
wam — w możliwie najprostszy sposób — jak zrobić bazowy sos do większości dań
typu curry, czyli masalę. Wyjaśnię, jakich przypraw użyć, by skomponować własną
garam masalę, i zajmę się też samym curry w proszku. Mam nadzieję, że ten post
pozwoli wszystkim uporządkować wiedzę i oswoić się z tym wciąż egzotycznym —
dla wielu — tematem. Jestem pewna, że po jego lekturze bez trudu zaskoczycie
bliskich prawdziwą indyjską ucztą.
Masala
i garam masala — czym się różnią?
Każdy,
kto choć raz zetknął się z kuchnią Indii, słyszał obie nazwy. Brzmią podobnie,
ale to zupełnie różne rzeczy.
Masala
to mieszanka cebuli, pomidorów, imbiru i czosnku — pasta zwana często mokrą
masalą. Stanowi ona podstawę wielu indyjskich potraw, w tym curry, i jest
szczególnie charakterystyczna dla kuchni północnych i środkowych Indii. Na
południu kraju gotuje się inaczej, ale to temat na osobny post.
Warto też dodać, że masala z północy różni się od tej ze środkowych Indii — ta ostatnia ma bardziej kremową konsystencję, dzięki dodaniu do pasty orzechów (np. migdałów lub nerkowców) oraz mleka kokosowego. W ten sposób przygotowuje się m.in. słynne korma curry.
I.
Bazowy sos masala na bazie pomidorów, czosnku, imbiru i cebuli
Składniki:
- 4 średnie pomidory
- 1 cebula
- kawałek imbiru wielkości kciuka
- 4 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka ziaren kolendry
- 1 łyżeczka czarnego pieprzu
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka ziaren kminu rzymskiego
- 3 łyżki oleju roślinnego
- ¼ kostki masła
- sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
Na
patelni rozgrzewam olej, dodaję masło i wrzucam ziarna kminu rzymskiego.
Podsmażam przez minutę, następnie dodaję cebulę pokrojoną w drobną kostkę.
Smażę, aż zmięknie i lekko się zrumieni, po czym dodaję czosnek i imbir starte
na drobnej tarce. Wszystko dokładnie mieszam i podsmażam przez kolejne 2
minuty. Dodaję roztarty w moździerzu pieprz, ziarna kolendry i kurkumę,
ponownie mieszam.
Aby
przyspieszyć przygotowanie, pomidory pokrojone w ćwiartki miksuję w blenderze
na gładką masę, po czym dodaję je do reszty składników na patelni i dokładnie
mieszam. Na końcu doprawiam solą, przykrywam pokrywką i gotuję przez 25–30
minut, aż pasta ładnie zgęstnieje.
Do
tak przygotowanej bazy dodaję kurczaka, jagnięcinę lub wieprzowinę — a jeśli
zależy mi na daniu wegetariańskim, sięgam po warzywa lub indyjski biały ser
(paneer). Dziś użyłam kurczaka. Pod koniec gotowania dosypuję łyżeczkę garam
masali, a danie wykańczam świeżo posiekaną kolendrą.
II.
Masala z kardamonem i cynamonem
Drugi
sos przygotowuję według tego samego schematu — na bazie cebuli, pomidorów,
imbiru i czosnku — z tą różnicą, że po rozgrzaniu oleju z masłem dodaję do
patelni 6 ziaren kardamonu i laskę cynamonu. Gdy oddadzą aromat, wrzucam
cebulę, podsmażam, następnie dodaję czosnek, imbir i pastę pomidorową. Na końcu
wlewam świeżo uprażone i zmielone z niewielką ilością wody migdały (ok. 30 g).
Masalę gotuję około 30 minut, aż zamieni się w gęstą, aromatyczną pastę.
Do
tak przygotowanego sosu dodaję kurczaka i smażę przez kolejne 30 minut, po czym
dosypuję łyżeczkę garam masali i dokładnie mieszam. Danie wykańczam świeżo
posiekaną kolendrą i płatkami migdałów.
Garam
masala — sucha mieszanka przypraw
Do
obu powyższych dań użyłam garam masali. Czym właściwie jest? To
charakterystyczna dla kuchni indyjskiej mieszanka suszonych i zmielonych ziół i
przypraw, zwana potocznie suchą masalą. Nie istnieje jeden jedyny
przepis — w każdym indyjskim domu przygotowuje się ją według receptury
przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
Ja
również robię własną mieszankę — choć Hinduską nie jestem 😊 — i żadnego
tajnego przepisu mi nie przekazano. Poszperałam trochę w internecie i
stworzyłam własną kompozycję.
Jedno
ostrzeżenie: uważajcie z gwiazdką anyżu. Ma bardzo intensywny i
specyficzny smak — użyta w nadmiarze zdominuje całą mieszankę, a co za tym
idzie — całe danie.
Moja
garam masala:
· 3–7
ziaren kardamonu
· 2
łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
· 1
łyżeczka kurkumy
· 1
łyżeczka startej gałki muszkatołowej
· kilka
goździków
· 1
łyżeczka ziaren gorczycy
· 1
łyżeczka ziaren kolendry
· 3
liście laurowe
· ½
laski cynamonu
· ¼
gwiazdki anyżu lub ½ łyżeczki ziaren kopru włoskiego
Wszystkie
składniki mielę w młynku — używam tego do kawy, uprzednio dokładnie
oczyszczonego. Nie chcę, żeby moja garam masala miała posmak kawy 😊
Tak
przygotowana mieszanka wystarcza mi do około 5 dań typu curry. Nie ma potrzeby
robić jej więcej na zapas — skoro nie gotujemy kuchni indyjskiej codziennie,
lepiej częściej przygotowywać świeżą.
Curry
powder — kilka słów demistyfikacji
I
wreszcie punkt kulminacyjny — curry powder, czyli po naszemu proszek
curry.
Muszę
rozczarować wszystkich, którzy swoją przygodę z kuchnią indyjską zaczynają od
kupienia gotowej mieszanki w supermarkecie. Otóż — nic takiego jak curry powder
w tradycyjnej kuchni indyjskiej nie istnieje. To co znajdziecie na sklepowej
półce, to komercyjna mieszanka przypraw wprawdzie wywodząca się z Indii, ale
będąca wynalazkiem z połowy XVIII wieku. Powszechnie uważa się, że po raz
pierwszy przygotowali ją indyjscy kupcy z myślą o członkach brytyjskiej
administracji kolonialnej i żołnierzach wracających do Wielkiej Brytanii.
Ja
sama chętnie sięgam po ten proszek — ale raczej do dań, które niekoniecznie
mają indyjskie korzenie. Po prostu lubię eksperymentować i tworzyć smaki
nieoczywiste.
W
kolejnym poście zabiorę was w inne rejony świata — nie tak odległe, ale równie
orientalne.
Zapraszam do śledzenia
bloga!










Hej, Bardzo ciekawy wpis. Jednak mam małe pytanie odnośnie do cynamonu, Zawsze wydawało mi się, że w kuchni hinduskiej używa się innego ‘rodzaju cynamonu’. Nie pamiętam teraz nazwy, ale to z pewnością nie jest to ten tradycyjny cynamon.
OdpowiedzUsuńPozd. Ola
Zapraszam do czytania bloga.
UsuńWitam Cię Olu i bardzo dziękuje za tę uwagę. Masz racje. W przepisach kuchni hinduskiej stosuje się tzw. Cassia, zwaną potocznie chińskim cynamonem. W smaku jest ona bardziej kwaśna, nie tak słodka jak ten tradycyjny cynamon. Mam ją w moim zbiorze przypraw, ale celowo nie pokazałam jej w przepisie. Nie wiem, jak jest z dostępnością tej przyprawy w Polsce, a ja chciałam pokazać przepis, który będzie do wykonania, bez konieczności kupowania egzotycznych składników. Śmiało można używać normalnego cynamonu.
OdpowiedzUsuńJeszcze raz bardzo Ci dziękuję za tę uwagę. Nasunęłaś mi pomysł na kolejny post.
Pozdrawiam z deszczowej dzisiaj Szkocji.
Agnieszka
Ten cynamon, chiński, można kupić w sklepach z orientalną żywnością lub w necie.
OdpowiedzUsuńFajnie, że piszesz o hinduskich potrawach. Chętnie tu będę zaglądać częściej.
Monika