google.com, pub-2456296071679977, DIRECT, f08c47fec0942fa0 google.com, pub-2456296071679977, DIRECT, f08c47fec0942fa0 Moje szkockie Smaki : Vademecum hinduskiej kuchni- Masala, garam masala & curry

poniedziałek, 14 września 2020

Vademecum hinduskiej kuchni- Masala, garam masala & curry


Każdy, kto lubi gotować, poszukuje inspiracji w kuchniach całego świata — poznaje przyprawy, lokalne produkty i dania polecane przez miejscowych mistrzów garnka i patelni. Ja również tak robię. Dlatego dzisiejszy post poświęcam kuchni indyjskiej, która w Szkocji — jak zresztą na całych Wyspach Brytyjskich — cieszy się ogromną popularnością od wielu lat.

Nie przedstawię wam jednak przepisu na konkretne curry, pakora czy indyjskie słodkości. Zacznę od podstaw, co powinnam była zrobić już przy pierwszym przepisie z tej kuchni, który opublikowałam na blogu.

Pokażę wam — w możliwie najprostszy sposób — jak zrobić bazowy sos do większości dań typu curry, czyli masalę. Wyjaśnię, jakich przypraw użyć, by skomponować własną garam masalę, i zajmę się też samym curry w proszku. Mam nadzieję, że ten post pozwoli wszystkim uporządkować wiedzę i oswoić się z tym wciąż egzotycznym — dla wielu — tematem. Jestem pewna, że po jego lekturze bez trudu zaskoczycie bliskich prawdziwą indyjską ucztą.

Masala i garam masala — czym się różnią?

Każdy, kto choć raz zetknął się z kuchnią Indii, słyszał obie nazwy. Brzmią podobnie, ale to zupełnie różne rzeczy.


Masala to mieszanka cebuli, pomidorów, imbiru i czosnku — pasta zwana często mokrą masalą. Stanowi ona podstawę wielu indyjskich potraw, w tym curry, i jest szczególnie charakterystyczna dla kuchni północnych i środkowych Indii. Na południu kraju gotuje się inaczej, ale to temat na osobny post.

Warto też dodać, że masala z północy różni się od tej ze środkowych Indii — ta ostatnia ma bardziej kremową konsystencję, dzięki dodaniu do pasty orzechów (np. migdałów lub nerkowców) oraz mleka kokosowego. W ten sposób przygotowuje się m.in. słynne korma curry.

I. Bazowy sos masala na bazie pomidorów, czosnku, imbiru i cebuli

        Składniki:

- 4 średnie pomidory

- 1 cebula

- kawałek imbiru wielkości kciuka

- 4 ząbki czosnku

- 1 łyżeczka ziaren kolendry

- 1 łyżeczka czarnego pieprzu

- 1 łyżeczka kurkumy

- 1 łyżeczka ziaren kminu rzymskiego

- 3 łyżki oleju roślinnego

- ¼ kostki masła

- sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Na patelni rozgrzewam olej, dodaję masło i wrzucam ziarna kminu rzymskiego. Podsmażam przez minutę, następnie dodaję cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Smażę, aż zmięknie i lekko się zrumieni, po czym dodaję czosnek i imbir starte na drobnej tarce. Wszystko dokładnie mieszam i podsmażam przez kolejne 2 minuty. Dodaję roztarty w moździerzu pieprz, ziarna kolendry i kurkumę, ponownie mieszam.

Aby przyspieszyć przygotowanie, pomidory pokrojone w ćwiartki miksuję w blenderze na gładką masę, po czym dodaję je do reszty składników na patelni i dokładnie mieszam. Na końcu doprawiam solą, przykrywam pokrywką i gotuję przez 25–30 minut, aż pasta ładnie zgęstnieje.

Do tak przygotowanej bazy dodaję kurczaka, jagnięcinę lub wieprzowinę — a jeśli zależy mi na daniu wegetariańskim, sięgam po warzywa lub indyjski biały ser (paneer). Dziś użyłam kurczaka. Pod koniec gotowania dosypuję łyżeczkę garam masali, a danie wykańczam świeżo posiekaną kolendrą.

II. Masala z kardamonem i cynamonem

Drugi sos przygotowuję według tego samego schematu — na bazie cebuli, pomidorów, imbiru i czosnku — z tą różnicą, że po rozgrzaniu oleju z masłem dodaję do patelni 6 ziaren kardamonu i laskę cynamonu. Gdy oddadzą aromat, wrzucam cebulę, podsmażam, następnie dodaję czosnek, imbir i pastę pomidorową. Na końcu wlewam świeżo uprażone i zmielone z niewielką ilością wody migdały (ok. 30 g). Masalę gotuję około 30 minut, aż zamieni się w gęstą, aromatyczną pastę.

Do tak przygotowanego sosu dodaję kurczaka i smażę przez kolejne 30 minut, po czym dosypuję łyżeczkę garam masali i dokładnie mieszam. Danie wykańczam świeżo posiekaną kolendrą i płatkami migdałów.


Garam masala — sucha mieszanka przypraw

Do obu powyższych dań użyłam garam masali. Czym właściwie jest? To charakterystyczna dla kuchni indyjskiej mieszanka suszonych i zmielonych ziół i przypraw, zwana potocznie suchą masalą. Nie istnieje jeden jedyny przepis — w każdym indyjskim domu przygotowuje się ją według receptury przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

Ja również robię własną mieszankę — choć Hinduską nie jestem 😊 — i żadnego tajnego przepisu mi nie przekazano. Poszperałam trochę w internecie i stworzyłam własną kompozycję.

Jedno ostrzeżenie: uważajcie z gwiazdką anyżu. Ma bardzo intensywny i specyficzny smak — użyta w nadmiarze zdominuje całą mieszankę, a co za tym idzie — całe danie.

              Moja garam masala:

·      3–7 ziaren kardamonu

·      2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu

·      1 łyżeczka kurkumy

·      1 łyżeczka startej gałki muszkatołowej

·      kilka goździków

·      1 łyżeczka ziaren gorczycy

·      1 łyżeczka ziaren kolendry

·      3 liście laurowe

·      ½ laski cynamonu

·      ¼ gwiazdki anyżu lub ½ łyżeczki ziaren kopru włoskiego

Wszystkie składniki mielę w młynku — używam tego do kawy, uprzednio dokładnie oczyszczonego. Nie chcę, żeby moja garam masala miała posmak kawy 😊

Tak przygotowana mieszanka wystarcza mi do około 5 dań typu curry. Nie ma potrzeby robić jej więcej na zapas — skoro nie gotujemy kuchni indyjskiej codziennie, lepiej częściej przygotowywać świeżą.


Curry powder — kilka słów demistyfikacji

I wreszcie punkt kulminacyjny — curry powder, czyli po naszemu proszek curry.

Muszę rozczarować wszystkich, którzy swoją przygodę z kuchnią indyjską zaczynają od kupienia gotowej mieszanki w supermarkecie. Otóż — nic takiego jak curry powder w tradycyjnej kuchni indyjskiej nie istnieje. To co znajdziecie na sklepowej półce, to komercyjna mieszanka przypraw wprawdzie wywodząca się z Indii, ale będąca wynalazkiem z połowy XVIII wieku. Powszechnie uważa się, że po raz pierwszy przygotowali ją indyjscy kupcy z myślą o członkach brytyjskiej administracji kolonialnej i żołnierzach wracających do Wielkiej Brytanii.

Ja sama chętnie sięgam po ten proszek — ale raczej do dań, które niekoniecznie mają indyjskie korzenie. Po prostu lubię eksperymentować i tworzyć smaki nieoczywiste.


W kolejnym poście zabiorę was w inne rejony świata — nie tak odległe, ale równie orientalne.

Zapraszam do śledzenia bloga!

4 komentarze:

  1. Hej, Bardzo ciekawy wpis. Jednak mam małe pytanie odnośnie do cynamonu, Zawsze wydawało mi się, że w kuchni hinduskiej używa się innego ‘rodzaju cynamonu’. Nie pamiętam teraz nazwy, ale to z pewnością nie jest to ten tradycyjny cynamon.
    Pozd. Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Cię Olu i bardzo dziękuje za tę uwagę. Masz racje. W przepisach kuchni hinduskiej stosuje się tzw. Cassia, zwaną potocznie chińskim cynamonem. W smaku jest ona bardziej kwaśna, nie tak słodka jak ten tradycyjny cynamon. Mam ją w moim zbiorze przypraw, ale celowo nie pokazałam jej w przepisie. Nie wiem, jak jest z dostępnością tej przyprawy w Polsce, a ja chciałam pokazać przepis, który będzie do wykonania, bez konieczności kupowania egzotycznych składników. Śmiało można używać normalnego cynamonu.
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za tę uwagę. Nasunęłaś mi pomysł na kolejny post.
    Pozdrawiam z deszczowej dzisiaj Szkocji.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten cynamon, chiński, można kupić w sklepach z orientalną żywnością lub w necie.
    Fajnie, że piszesz o hinduskich potrawach. Chętnie tu będę zaglądać częściej.
    Monika

    OdpowiedzUsuń